sufferwithme · 2 min czytania
Dekalog – najcenniejsze dziedzictwo, jakie pozostawił Kieślowski, i dzieło chwalone przez Stanleya Kubricka
Dekalog zawiera w sobie pesymizm, melancholię, depresyjność. Bierze się to stąd, że Kieślowski, scenarzysta i reżyser serialu, rozsypuje po nim swoje własne bolesne uczucia. Jeśli pisarz jest ogólnie bardzo depresyjnym człowiekiem, w jego książkach zobaczysz depresyjność. Jeśli reżyser jest bardzo pogodny, w jego pracy zobaczysz raczej stronę humorystyczną. Kieślowski zaś jest reżyserem i autorem dramatów zarówno w kinie, jak i w telewizji.
Stanley Kubrick wypowiadał się o tym serialu z uznaniem. Chyba liczba seriali, filmów i książek, które chwalił, nie przekracza palców jednej ręki. Stanley Kubrick powiedział tak:
"Zawsze byłem niechętny zatrzymywaniu się nad jakimś konkretnym aspektem dzieł wielkich filmowców, ponieważ niesie to ze sobą nieuchronne ryzyko uproszczenia i sprowadzenia dzieła do jednego wymiaru. Ale w tej książce zawierającej scenariusze Kieślowskiego i współscenarzysty Piesiewicza nie byłoby nie na miejscu stwierdzenie, że mają oni bardzo rzadko spotykany talent do dramatyzowania idei, zamiast jedynie o nich mówić. Opowiadając za pomocą dramatycznego działania to, co mają na myśli, zyskują też to, że widz odkrywa rzeczy dziejące się poza tym, co zostało opowiedziane. Robią to z tak godnym podziwu talentem, że nie zauważasz pojawiania się idei i dopiero znacznie później możesz zrozumieć, jak głęboko przeniknęły do twojego serca."
Jedna scena z jednego odcinka była tak dramatyczna, że czytając coś o tym odcinku, zobaczyłem, jak ktoś mówi, że przejął się tym podobnie jak ja, że "poczuł się, jakby mu wół na serce usiadł".
Dekalog nie pozwala na przedstawienie pogłębionej analizy samego siebie. Dlatego ten Dekalog może być pod tym względem pierwszy i jedyny na świecie. Analizy dotyczące tego serialu nie wychodzą poza streszczenie. To zauważyłem.
W rezultacie Dekalog to serial, który w ogóle nie zawiera w sobie tej niewidzialnej płytkości właściwej serialom telewizyjnym albo zawiera jej najmniej. Zawiera jej nawet mniej niż Breaking Bad, który uważam za najlepszy serial telewizyjny. Tej płytkości raczej nie da się zobaczyć w kinie. Nawet jeśli chodzi o płytki film, na przykład ładny film, nie zawiera on w sobie płytkości właściwej serialom telewizyjnym.
Dekalog.
Najlepszy podpis, jaki Kieślowski zostawił światu.